20 kwietnia 2026

Startuje nowa edycja konkursu „Junak. Wiosna na okrągło. Zwracamy kasę za jednoślad”!

Już dzisiaj – w poniedziałek, 20 kwietnia 2026 roku – startuje nowa edycja konkursu „Junak. Wiosna na okrągło. Zwracamy kasę za jednoślad”.

To kolejna odsłona dobrze znanej akcji promocyjnej naszej marki, w której każdy, kto kupi nowy motorower, skuter lub motocykl Junak w autoryzowanej sieci dealerskiej, ma szansę otrzymać zwrot gotówki za zakup jednośladu.

Najważniejsze informacje:

1. Konkurs potrwa od 20.04.2026 do 21.06.2026 r.

2. Regulamin konkursu, wraz z formularzem konkursowym dostępny jest na stronie:

Junak. Wiosna na okrągło. Zwracamy kasę za jednoślad

Warunki konkursu

W konkursie może wziąć udział osoba pełnoletnia, która w okresie trwania akcji kupi nowy motorower, skuter lub motocykl marki Junak w autoryzowanej sieci dealerskiej. Aby zgłoszenie było ważne, uczestnik powinien:

-zakupić nowy pojazd marki Junak w czasie trwania konkursu,
-wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie konkursowej,
-przesłać dowód zakupu,
-odpowiedzieć na 5 pytań otwartych,
-dołączyć jedno zdjęcie zakupionego pojazdu.

Laureata wybierze komisja konkursowa spośród uczestników, którzy spełnią wszystkie warunki formalne. O wyniku zdecydują przede wszystkim kreatywność, autentyczność i jakość zgłoszenia.

To nie pierwsza taka historia!

„Wiosna na okrągło” nie jest dla nas nowym formatem. Akcja w poprzednich latach spotkała się z dużym zainteresowaniem.

Wcześniej organizowane były już edycje „Wiosny na okrągło” oraz „Wakacji na okrągło”, w których nagrodą był zwrot gotówki za zakup jednośladu marki Junak.

W ubiegłym roku postawiliśmy na inną formułę, mającą na celu bliższe poznanie jednośladów z rodziny ALMOT – konkurs z nagrodą główną w postaci możliwości zakupu motocykla marki Triumph o pojemności silnika do 700 cm³ za 50% ceny.

Wspólnym mianownikiem tych akcji pozostaje jedno: zakup jednośladu staje się początkiem wielu historii, które niosą ze sobą radość, a w przypadku zwycięzców – także zaskoczenie i niedowierzanie. Poznajcie bliżej ich historie!

Historie zwycięzców konkursu. Dorota Szychowska i Junak Vintage 125

Co skłoniło Panią do udziału w konkursie „Wiosna na okrągło z Junakiem”?

Do udziału w konkursie namówił mnie mąż – zresztą to on jest autorem zdjęcia. Tak się złożyło, że kupiłam Junaka, bo planowałam to od jakiegoś czasu, a o konkursie dowiedziałam się dopiero po zakupie.

Los tak chciał, że kupiłam maszynę, nie wiedząc, że „Wiosna na okrągło” startuje tego samego dnia. Jestem kreatywna i uwielbiam takie zadania, więc nie wahałam się ani minuty.

Jakie są Pani pierwsze wspomnienia związane z nowym motocyklem Junak (np. pierwsza trasa, pierwsza jazda)?

O przygodzie na dwóch kołach marzyłam od zawsze. Odbiór Junaków był dla mnie magicznym momentem. Pamiętam pierwszą chwilę – myślałam: czy sobie poradzę? Nigdy wcześniej nie jeździłam na jednośladzie.

Jednak gdy tylko spróbowałam, wszystko było bardzo intuicyjne. Tego samego dnia kupiłam również Junaka dla męża, który jest doświadczonym motocyklistą. Jeździmy razem, a on nadzoruje moje postępy.

Czy może Pani opowiedzieć nam o swoim ulubionym wyjeździe na Junaku?

Mój ulubiony wyjazd na Junaku to wyjazd z mężem na półwysep. Czarujące jest to, jak jedzie się drogą i z obu stron widać morze. Nigdzie indziej w Polsce nie doświadczy się tego uczucia.

Mamy kaski z interkomem, więc cały czas możemy razem podziwiać przyrodę i dzielić się spostrzeżeniami. Jak dotąd była to moja najdłuższa wyprawa – 73 km w jedną stronę. Kolejny cel to Mazury… już nie mogę się doczekać!

Jakie emocje towarzyszyły Pani w momencie, gdy dowiedziała się Pani o wygranej w konkursie?

Kiedy odebrałam telefon, byłam tak oszołomiona, że właściwie nie do końca pamiętam, o czym rozmawiałam. Dopiero po odłożeniu słuchawki dotarło do mnie, że wygrałam!

Jestem przeszczęśliwa – bardzo polubiłam ten skuter, a wygrana w konkursie to totalna wisienka na torcie!

Co najbardziej ceni Pani w swoim skuterze Junak?

Cenię sobie pracę silnika i to, że skuter jest intuicyjny, zwinny i przede wszystkim piękny. Ludzie zwracają na niego uwagę i są bardzo życzliwi. Zdarza się, że Panie za kierownicą zatrzymują się na światłach i komplementują Junaka.

Czy ma Pani jakieś specjalne trasy, które lubi Pani pokonywać wiosną?

Mieszkam w Gdyni i mam bardzo blisko do Rewy – myślę, że to jedna z moich ulubionych tras. To niewielka, rybacka miejscowość, w której można zatrzymać się na świeżą rybę i podziwiać zachód oraz wschód słońca, zwłaszcza wiosną, kiedy turystów nie ma jeszcze tak wielu.

Co dla Pani oznacza jazda na skuterze Junak?

Dla mnie Junak Vintage to coś więcej niż tylko skuter. Bardzo lubię styl retro i mój Junak jest dla mnie jak część outfitu. Mój Vintage to w pewnym sensie podróż nowym sprzętem w stronę klasycznej stylistyki. Ktoś, kto lubi ten klimat, na pewno wie, o czym mówię – ten skuter w 100% wpisuje się w mój styl.

Ja już odkryłam swoją pasję i życzę tego każdemu, kto zdecyduje się na pierwszy krok na jednośladzie Junak.

Jakie rady dałaby Pani innym entuzjastom motocykli, którzy chcieliby wziąć udział w podobnych konkursach?

Uważam, że kto nie gra, ten nie wygrywa! Przede wszystkim trzeba bez krępacji wykorzystać swoje pomysły. Na co dzień jestem inżynierem w dużym centrum serwisowym stali nierdzewnej i koledzy z pracy pomogli mi wyciąć laserowo napis, który trzymam na zdjęciu – za co bardzo im dziękuję.

Nie można wstydzić się swoich pomysłów, ponieważ wtedy pasja i prawda zawsze się na takim zdjęciu obronią! 🙂

Historie zwycięzców konkursu. Józef Sadowski i Junak Racer 125

Co skłoniło Pana do udziału w konkursie „Wiosna na okrągło z Junakiem”?

Do podjęcia decyzji o udziale w konkursie przyczyniły się trzy elementy.

Pierwszym czynnikiem było to, że właściciel salonu poinformował mnie, że prowadzony jest konkurs i że może warto spróbować zawalczyć o szczęście i wygraną.

Drugim czynnikiem była chęć udowodnienia Żonie, że jednak może tym razem dopisze mi szczęście i pierwszy raz w życiu uda mi się wygrać.

Po trzecie, najważniejsze – zakład z Żoną, zawarty przy świadkach, przeplatany pewnością mojej drugiej połówki, że na pewno nie uda mi się wygrać.

Jakie są Pana pierwsze wspomnienia związane z nowym motocyklem Junak (np. pierwsza trasa, pierwsza jazda) ?

Najbardziej w pamięci utkwiły mi dwa momenty.

Pierwszy to moment, kiedy motor został dostarczony pod mój dom. Przed oczami widzę zjeżdżającego z przyczepy Junaka, a w głowie mam jedną myśl: „Dreams come true”.

Druga, to telefon do mojego przyjaciela Mateusza (również zapalonego motocyklisty, który pomagał mi przekonywać Żonę, że jednoślad, to super pomysł i świetna sprawa) z hasłem: „Polatamy?”. Po czym zjawił się po 15 minutach i odbyliśmy pierwszą jazdę moją „strzałą”.

Czy może Pan opowiedzieć nam o swoim ulubionym wyjeździe na Junaku?

Na chwilę obecną czekam na urlop, który zbliża się wielkimi krokami, aby ruszyć gdzieś dalej. Obecnie moje trasy skupiają się wokół jazdy po Warszawie i okolicach. Wynika to z faktu, że Junaka wykorzystuje również do codziennych dojazdów do pracy do centrum Warszawy. Ale…. na urlop już planuje kilka tras i zobaczymy, który wyjazd okaże się „faworytem” w plebiscycie „mój ulubiony wyjazd”.

Jakie emocje towarzyszyły Panu w momencie, gdy dowiedział się Pan o wygranej w konkursie?

W pierwszej kolejności – wielki szok i niedowierzanie. W myślach: „Wow, to się nie dzieje naprawdę – przecież ja szczęścia nie mam”. Potem dwa głębokie wdechy, szybka analiza sytuacji i pytanie do Pani Justyny, przekazującej „niewiarygodne wieści”: „Naprawdę? Serio? Nie wierzę”.

Po dwóch uszczypnięciach w rękę i wielu zapewnieniach, że to nie żart, nastąpiła wielka euforia, radość i w końcu myśl: „Ja to jednak mam szczęście”.

Co najbardziej ceni Pan w swoim motocyklu Junak?

Najbardziej cenię komfort jazdy – idealne zawieszenie sprawdza się nie tylko na asfalcie, ale i na szutrowych drogach. Dodatkowo, o czym muszę wspomnieć, to zwinność i przyspieszenie.

Jak na 125-tkę, motocykl ma swój power, który czuć przy każdym pokonanym kilometrze. Nie sposób nie wspomnieć również o jego designie – już na pierwszy rzut oka widać, że „ma pazur”, co później daje się poczuć podczas jazdy.

Czy ma Pan jakieś specjalne trasy, które lubi Pan pokonywać wiosną?

Trasa Doliny Popradu. Prowadzi ona od Krynicy-Zdroju, przez Muszynę, Żegiestów, Piwniczną, Rytro i Stary Sącz, aż do Nowego Sącza. Droga biegnie przez polsko-słowackie pogranicze i malowniczy Beskid Sądecki.

Na trasie znajduje się wiele pięknych punktów widokowych, a sama droga powoli wije się wzdłuż brzegów Popradu.

Co dla Pana oznacza jazda na motocyklu Junak?

Wolność i niezależność. Nie ma w życiu – poza szczęściem z wygranej – lepszego uczucia.

Jakie rady dałby Pan innym entuzjastom motocykli, którzy chcieliby wziąć udział w podobnych konkursach?

Wiara, wiara i jeszcze raz wiara – w wygraną i w swoje szczęście. Dzięki temu konkursowi udało mi się uwierzyć, że coś takiego jak szczęście i wygrana naprawdę istnieją!

Historie zwycięzców konkursu. Paulina Marzejan i Junak RAW 125

Co skłoniło Panią do udziału w konkursie „Wiosna na Okrągło z Junakiem”?

Do zakupu motocykla przymierzałam się myślami od dobrych kilku miesięcy. Co mnie skłoniło tak na 100%? Wasz konkurs! Pomyślałam, że to idealna okazja i znak, żeby w końcu jednoślad zawitał i u mnie.

Jakie są Pani pierwsze wspomnienia związane z nowym motocyklem Junak (np. pierwsza trasa, pierwsza jazda)?

Pierwsza trasa była krótką przejażdżką z salonu do domu – około 10 km. Na początku towarzyszył mi lekki stres, bo miałam dwuletnią przerwę w jeździe na motocyklu. Jechał ze mną kolega na swoim sprzęcie, co dodawało mi pewności.

Już po pierwszym kilometrze okazało się jednak, że tego się nie zapomina – a cały niepokój był zupełnie niepotrzebny.

Czy może Pani opowiedzieć nam o swoim ulubionym motocyklowym wyjeździe na Junaku?

Na liczniku mam dopiero ok. 650 km, ale do tej pory mój najlepszy wyjazd to ten bez celu – kiedy w mojej ukochanej Gdyni, na bulwarze, trafiłam na jeden z najpiękniejszych zachodów słońca. Junak na jego tle prezentował się fenomenalnie.

Jakie emocje towarzyszyły Pani w momencie, gdy dowiedziała się Pani o wygranej w konkursie?

Telefon odebrałam przez interkom, jadąc właśnie na Junaku! Radość ogromna! Uśmiech jeszcze większy, choć kask trochę mi w tym przeszkadzał. Ale tak – uczucie wspaniałe!

Co najbardziej ceni Pani w swoim motocyklu Junak?

W Junaku RAW 125 Cafe Racer cenię jego klasyczny, a zarazem przepiękny wygląd. Także to, że dla mnie, jako kobiety, jest idealny pod względem wagi – radzę sobie z nim bez problemu. Idealnie nadaje się na przejażdżki po mieście, jak i ciut dalsze wycieczki.

Czy ma Pani jakieś specjalne trasy, które lubi Pani pokonywać?
Specjalnych tras nie mam – lubię jeździć bez celu, skręcać tam, gdzie w danej chwili zaprowadzi mnie głowa lub pojechać w miejsca, gdzie spotykają się inni motocykliści.

Co dla Pani oznacza jazda na motocyklu Junak?

Poczucie wolności. Gdy ruszam przed siebie, głowa naprawdę odpoczywa. Słucham muzyki i jadę, a pod kaskiem pojawia się uśmiech. Czasem myślę, czemu nie zdecydowałam się na to wcześniej – ale wiem, że moja córka była jeszcze za mała na wspólne jazdy, a teraz te na Junaku ma już ze mną zaliczone. W pełnej „zbroi”, przypięta szelkami, pokochała to tak jak ja – od pierwszej chwili. Uwielbiamy nasze wspólne „Junakowanie”.

Jakie rady dałaby Pani innym entuzjastom motocykli, którzy chcieliby wziąć udział w podobnych konkursach?

Nie ma co się zastanawiać. U mnie w głowie myśl zakupu rodziła się kilka miesięcy, a wystarczyło zobaczyć akcję konkursową Junaka, żebym podjęła decyzję w jednej chwili. Zadzwoniłam do salonu – czy mają wybranego Junaka na stanie? Mieli! Przyjechałam, obejrzałam, zapłaciłam zaliczkę, a za tydzień Junak był u mnie.

Wyszłam z założenia, że nawet jeśli nie uda mi się wygrać, to i tak będę zadowolona, bo mam w końcu mój wymarzony motocykl. A kto nie próbuje, ten nie wygrywa. Wystarczy odrobina szczęścia, szczypta kreatywności i trochę nadziei – to chyba niewiele jak na możliwość zdobycia takiej nagrody? Nie zastanawiajcie się, tylko bierzcie udział w konkursie Junaka, bo naprawdę warto!

Historie zwycięzców konkursu. Tomasz Korpyś i Junak SR 400

Skąd wzięła się u Pana miłość do motocykli?

Pierwsze wspomnienia związane z motocyklami sięgają rodzinnych wyjazdów na wieś, w okolice Kielc. Już jako przedszkolak spędzałem tam wakacje, a w szopie sąsiada mojego wujka stały dwa motocykle – Junak i Jawa 350. Nie dosięgałem jeszcze nogami do ziemi, ale manetką gazu dało się kręcić. Były lekko zakurzone, pachniały benzyną i olejem, miały pękniętą lampę i podarte siedzenie. Chyba wtedy pojawiła się pierwsza iskra miłości do motocykli.

Później, już jako nastolatek, śledziłem wyścigi MotoGP i podziwiałem Valentino Rossiego. Zawsze też z uwagą obserwowałem grupy motocyklistów jadących razem przed siebie -i marzyłem, żeby kiedyś być jednym z nich.

Jak wyglądała droga od marzenia do zakupu pierwszego motocykla?

Przez długi czas wydawało mi się, że motocykl to marzenie odległe i trudne do zrealizowania. Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy w pracy zobaczyłem motocykl jednej z koleżanek. Po rozmowie z nią o kosztach, dotarło do mnie, że ten świat wcale nie jest tak niedostępny, jak wcześniej myślałem. Niedługo później kupiłem swojego pierwszego Junaka M12 Vintage.

To był motocykl, który dał mi naprawdę dużo – i jako sprzęt do nauki, i jako początek czegoś znacznie większego.

Co daje Panu jazda na motocyklu?

Jazda na motocyklu to dla mnie odskocznia. Zakładam kask, rękawice i po prostu przełączam się w tryb relaksu. Nie skupiam się wtedy na problemach dnia codziennego – liczy się droga, otoczenie i sama przyjemność z jazdy.

Na co dzień mam odpowiedzialną pracę, która wymaga dużego skupienia, dlatego motocykl stał się dla mnie sposobem na odzyskanie przestrzeni tylko dla siebie. Dziś trudno mi wyobrazić sobie lepszą formę odpoczynku.

Co jest w motocyklach najbardziej romantyczne?

Najbardziej romantyczne w motocyklach jest poczucie wolności i niezależności. To także bliskość otoczenia, zaufanie do własnych umiejętności i do maszyny, którą się prowadzi. W tym wszystkim jest coś wyjątkowego – coś, czego trudno doświadczyć w jakikolwiek inny sposób.

Co sprawiło, że w ogóle wziął Pan udział w konkursie?

O konkursie dowiedziałem się w momencie zakupu motocykla. Byłem tak podekscytowany nowym motocyklem, że zupełnie nie skupiłem się na tej informacji. Na szczęście zrobiłem zdjęcie plakatu w salonie i po około dwóch miesiącach, przeglądając telefon, przypomniałem sobie o konkursie. Zapoznałem się z zasadami i wziąłem udział.

Co poczuł Pan, gdy dowiedział się Pan o wygranej?

To było totalne zaskoczenie. Jechałem trasą i odebrałem telefon z nieznanego numeru. Usłyszałem, że wygrałem nagrodę, ale początkowo trudno było mi w to uwierzyć. Poprosiłem o potwierdzenie mailowe i informację na stronie organizatora. Dopiero kiedy zobaczyłem oficjalne wyniki – dotarło do mnie, że to naprawdę się wydarzyło. Szok i ogromna radość.

Udostępnij:
POZOSTAŁE WPISY NA BLOGU